Stres a emocje sportowe
Jest to sytuacja bardzo specyficzna, ponieważ spotkanie dwóch drużyn nie stanowi dla kibica żadnego zagrożenia, nie jest sytuacją problematyczną w takim sensie, w jakim mówimy o trudnościach w kontekście stresu. Mecz to zdarzenie, którego waga jest dla nas całkowicie umowna. W pewnym sensie kilkanaście, czasem kilkadziesiąt milionów ludzi „umawia się”, że efekt takiego spotkania jest dla nich ważny. Zgodnie z tym ustaleniem kibic angażuje się emocjonalnie i przejawia wszystkie symptomy właściwe sytuacji stresowej. Niejednokrotnie trudno o takie zaangażowanie w sytuacji naprawdę ważnej.
Dlaczego taka „umowa”, rzecz o niewielkim realnym wpływie na życie przeciętnego kibica potrafi doprowadzić do tak wielkich emocji? Odpowiedź na to pytanie wymaga przyjrzenia się istocie emocji. Podobnie jak w przypadku stresu do ich wywołania zwykle potrzebne są co najmniej dwa elementy: bodziec, czyli sytuacja, która jest przyczyną naszych przeżyć oraz właściwa interpretacja bodźca / sytuacji
Istnieje niewielka liczba sytuacji, na które reakcje dyktują nam nasze geny. Olbrzymią większość zdarzeń jednak interpretujemy jako zagrażające lub sprzyjające nie dlatego, że takimi po prostu są, ale dlatego, że całe życie uczymy się tak je traktować. Aby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na małe dziecko, które jeszcze nie wie, że olbrzymi pies może być groźny, dlatego bez wahania podchodzi, aby go pogłaskać. Nie odczuwa przy tym żadnych negatywnych emocji. Inaczej zachowuje się dorosły człowiek, który wie, że ów pies może ugryźć, nawet jeśli sam nigdy nie spotkał się z taką sytuacją.
Podobne artykuły: | Polecamy: |



